Klasyfikacja końcowa wyścigu:
1 Johan Van Summeren (Bel) Predictor-Lotto
2 Robert Gesink (Ned) Rabobank
3 Kim Kirchen (Lux) T-Mobile Team
4 Fabian Wegmann (Ger) Gerolsteiner
5 Alessandro Ballan (Ita) Lampre-Fondital
6 Pablo Lastras Garcia (Spa) Caisse d'Epargne
7 Frank Schleck (Lux) Team CSC
8 Danilo Di Luca (Ita) Liquigas
9 Jose Joaquin Rojas Gil (Spa) Caisse d'Epargne
10 Thomas Voeckler (Fra) Bouygues Telecom
| Etap |
Data |
Trasa/Opis |
| Etap 1 |
9 września 2007 |
Warszawa - Warszawa, 3 km |
| Etap 2 |
10 września 2007 |
Płońsk - Olsztyn, 202,4 km |
| Etap 3 |
11 września 2007 |
Ostróda - Gdańsk, 192,2 km |
| Etap 4 |
12 września 2007 |
Chojnice - Poznań, 242,3 km |
| Etap 5 |
13 września 2007 |
Września - Świdnica, 255,7 km |
| Etap 6 |
14 września 2007 |
Dzierżoniów - Jelenia Góra, 181,2 km |
| Etap 7 |
15 września 2007 |
Jelenia Góra - Karpacz, 147,7 km |
Tour de Pologne okiem Błażeja Janiaczyka
 |
Od zakończenia TdP minęły już dwa tygodnie. Mimo to warto napisać, jak wyścig ze swojej perspektywy ocenia nasz czołowy sprinter Błażej Janiaczyk, który prowadzi swój dzienniczek na stronie kolarstwo-szosowe.gda.pl. |
Mamy prawie koniec sezonu - przynajmniej jak dla mnie. Chciałem się podzielić z kibicami wrażeniami z moich ostatnich wyścigów.
TOUR DE POLOGNE - fajny wyścig, dużo gwiazd światowego kolarstwa, a przede wszystkim wspaniali kibice którzy licznie dopingowali nasz peleton. Sprawiali, że chciało się jechać i walczyć na trasie. Szczerze mówiąc po tym wyścigu uwierzyłem, że kolarze mogą być docenieni jako sportowcy za co DZIĘKUJE wszystkim kibicom z trasy TdP.
Jaką mieliśmy taktykę? Radosz, Bodnar, Miara, Bondariew mieli się zabierać we wszystkie akcje od początku. Reszta czyli Rutkiewicz, Huzarski i Kostiuk miała płaskie etapy jechać ''w kolach'', zaś ja miałam walczyć na końcowych metrach. Jak wyszło to już każdy wie. Łukasz Bodnar zdobył koszulkę najaktywniejszego kolarza. Bartosz Huzarski został najlepszym Polakiem, a Ja mogę się tylko pochwalić ósmym miejscem na etapie do Olsztyna.
Ale od początku. Na prologu zajęliśmy ósme miejsce, ale mieliśmy pecha z pogodą i moja kraksa na ostatnim zakręcie przed metą sprawiła, że straciliśmy dobre miejsce. Wina leży głównie po mojej stronie trochę za szybko chciałem skończyć ten bieg w wyniku czego było K.O. dla fotoreportera. Ale można powiedzieć, że mnie przestraszył na tym nieszczęsnym zakręcie bo za blisko stał.
Po tym prologu i pierwszym etapie (gdzie też byłem ósmy) wszyscy uwierzyliśmy w siebie, że możemy powalczyć z tymi najlepszymi. Drugi etap czyli do Gdańska i ostatnie 5 kilometrów. Jesteśmy wszyscy z przodu ładnie ułożeni do rozprowadzenia wyjeżdżamy z tunelu a tu na środku drogi stoi w poprzek wóz policyjny. Przy prędkości ponad 60 km/h nie życzę nikomu takich atrakcji. Jedyne co mi utkwiło w pamięci z tego zdarzenia to miny tych policjantów, którzy patrzyli na peleton pędzący w ich stronę :))
Po tych emocjach było już tylko gorzej. Zaczęło się od Roberta Radosza, który źle się poczuł po pierwszym etapie. Ból brzucha, brak apetytu itp. Grypa żołądkowa dorwała nas prawie wszystkich. Jednak naszej niezbyt udana postawa na tym wyścigu nie będę tłumaczył tą chorobą, ale w jakiś negatywny sposób (przede wszystkim psychiczny) wpłynęła na nas.
Myślę, ze dwa szesnaste miejsca na późniejszych etapach nikogo nie zadowoliło, a tym bardziej mnie. Jedynie co mnie pociesza to fakt, że podjęliśmy walkę i daliśmy z siebie wszystko żeby jak najlepiej wypaść. Najbardziej mi szkoda Marka Rutkiewicza, który był naprawdę bardzo mocny na początku tego wyścigu. Wszyscy w niego wierzyliśmy. On sam w siebie wierzył. Niestety los chciał inaczej.
Zbliża się koniec sezonu, a więc trzeba zastanowić się nad sezonem 2008. Robię to już od dłuższego czasu. Kryzys w kolarstwie gołym okiem będzie widoczny właśnie w okresie transferowym kiedy większość kolarzy, w tym ja zada sobie pytanie co będzie dalej?!
Źródło: http://www.kolarstwo-szosowe.gda.pl/Blazej_2007.html
  Ocena: 2.99 | Głosów: 689 | Oddaj głos: 1 2 3 4 5 |