Tour de France 2008 - pierwsze reakcje.
Pojawiły się już pierwsze reakcje po ogłoszeniu trasy przyszłorocznego TdF. Wprowadzone zmiany ucieszyły niektórych zawodników i dyrektorów sportowych. Przypomnijmy, że po raz pierwszy od 40 lat wyścig nie rozpocznie się prologiem. Zlikwidowane zostaną też bonifikaty czasowe, co według Rolfa Aldaga z T-Mobile sprawi, że „pierwszy tydzień będzie mniej nerwowy”. Dodał też , że „brak prologu, to możliwość pokazania się dla sprinterów już od pierwszego dnia touru” .
Z kolei dyrektor ekipy „mineralnych” - Gerolsteiner, Hans-Michael Holczer uważa, że krótsze etapy i krótsze transfery korzystnie wpłyną na kolarzy, jak i na atrakcyjność wyścigu dla kibiców. Również w ekipie CSC widać zadowolenie z profilu trasy. „Mamy wielu dobrych zawodników, którzy będą w stanie powalczyć w klasyfikacji generalnej, a liczne pagórkowate etapy będą dla nich dobrą okazją do ucieczki”- powiedział Kim Andersen.
Już teraz, jak za dawnych czasów Armstronga i Pantaniego, rozpoczęła się swoista „wojna na słowa” pomiędzy ubiegłorocznym zwycięzcą - Alberto Contadorem (Astana), a drugim na mecie Cadelem Evansem (Predictor-Lotto). Contador wskazał na 17 etap z metą na Alpe d'Huez, jako ten kluczowy dla zwycięstwa w całym wyścigu. Etap z podjazdami pod Col du Galibier (20.9 km) oraz Col de la Croix-de-Fer (29.2 km) z pewnością będzie należał do najcięższych. “Taki profil trasy jest idealny dla prawdziwych górali, choć wydaje się być trudniejszy niż tegoroczny”. Contador w nowym zespole może liczyć na podobne wsparcie, jakie miał Lance Armstrong w grupie USPS i Discovery Channel. „Chciałbym wygrać na Alpe d'Huez. Ten podjazd to legenda i byłoby to spełnienie marzeń. Coś jak Plateau de Beille w tym roku“. Powiedział młody hiszpan.
Z opinią hiszpana o 17 etapie zgodził się Cadel Evans, drugi zawodnik tegorocznej Wielkiej Pętli. „Jest jeszcze trochę za wcześnie, żeby cokolwiek prognozować, ale jeśli będę tak dobry jak w tym roku, mogę być bohaterem następnego Touru”. Według Australijczyka, kluczowy będzie drugi tydzień wyścigu i na nim planuje się skoncentrować najbardziej. Ostrzega jednak, że „nawet w pierwszym tygodniu można przegrać”.
Zapowiada się bardzo ciekawie...
Źródło: bikeworld.pl